I’m such a dreamer

Opublikowany w fotografia, miasto, muzyka, życie by lubczanski w dniu czerwiec 11th, 2008

No tak, wybraliśmy się do parku z Helą i Sylwią, bo chciałem przetestować letnie światło na osobach.

To była katastrofa.

Znaczy wtedy tak nie uważałem. Dopiero gdy wróciłem do domu okazało się, że ujęcia które były-tak-zajebiste, wcale takie nie są.

Dobra, to się nawet udało:

Nad resztą pomyślę.

Tu Syla która domagała się zdjęcia na blogu ( wrzucę, bo prawe jądro może czuć się zagrożone)

W końcu jednak stało się nieuniknione i owa panna dorwała się do aparatu. 500 fotek z czego jedyna nieporuszona jest ta:

Tu jeszcze próbowała, ale miałem w zanadrzu jedną z moich genialnych min:

Chciałem też pozdrowić nasze kochane MPK, które nie wypuszcza floty po 23 i trzeba przez miasto przejść z buta. Na szczęście “Hail To The Thief” buduje mocny klimat, sprawdźcie:

No to nie nudzę już : )

The forest will echo with laughter

Opublikowany w rozkminy, wnioski i inne sprawy, życie by lubczanski w dniu maj 31st, 2008

Dobra.

Ostatnio rzadko aktualizuje, a to z powodu braku pomysłów. Trafiają mi się widoczki, które i owszem, strzelam i kolekcjonuje, jednak nie dają mi one zbyt dużej satysfakcji.

Jaram się Newtonem, który jak doszliśmy do wniosku “robił gołe dupy”, jednak było to coś głębszego, zajebistego i niedostępnego. Zresztą, nie miał on tych wszystkich iso 50000000, stabilizacji i matryc 30 megapikseli. Canon, klisza, 3 obiektywy stałki. I od groma pomysłów.

Dlatego wróciłem do Zenita, mojej starej miłości, zmieniłem na obiektyw 50mm i pstrykam. Bez światłomierza, cyfra trochę ułatwia mi sprawę, ale radość zobaczenia zdjęć, nawet poruszonych, na błonie, to jest to.

Ale cyfra też ma zalety. Na przykład pstrykanie takich głupotek, które są pierwszym spojrzeniem, gdy już się wstaje o 20. ( zasypiam ostatnio o 3, wstaje o 7, później zasypiam o 14 i tak w kółko )

No cóż, radość bycia amatorem : )

Do następnego.