Climbing up my stairs, one, two.
Ok, dzisiaj wyjątkowo bez zdjęcia, ale też nie było czasu, aby takowe zrobić.
Jeśli myślicie, że półmetek był fajny - mylicie sie. Był zajebisty (”o ja jebie!”).Jeśli powiem, że tańczyłem na barze - uwierzycie? Ja też nie mogłem, ale przyjąłem to do wiadomości.
Co do 18 - było fajnie, ale pewnie się rozkręciło gdy wyszedłem, takie moje szczęście (Janek, jakoś podrzucę Ci zdjęcia, tylko nie ogarniam się jeszcze. Daj mi trochę czasu.)
Jeśli potrzebujecie ciszy - wyjdźcie na ulicę o drugiej w nocy. Uważajcie tylko na lisy (tak, na pewno go widziałem, nie, to nie był pies).
Wiadomości: Moja galeria na Deviantarcie pobiła 3 tysiące wejść. Fajnie.
Polecam : Skeeva i BladeRenarda
To tyle. Trzymajcie się ramy.