Climbing up my stairs, one, two.

Opublikowany w mój świat wiruje, nic śmiesznego, życie by lubczanski w dniu październik 13th, 2007

Ok, dzisiaj wyjątkowo bez zdjęcia, ale też nie było czasu, aby takowe zrobić.

Jeśli myślicie, że półmetek był fajny - mylicie sie. Był zajebisty (”o ja jebie!”).Jeśli powiem, że tańczyłem na barze - uwierzycie? Ja też nie mogłem, ale przyjąłem to do wiadomości.

Co do 18 - było fajnie, ale pewnie się rozkręciło gdy wyszedłem, takie moje szczęście (Janek, jakoś podrzucę Ci zdjęcia, tylko nie ogarniam się jeszcze. Daj mi trochę czasu.)

Jeśli potrzebujecie ciszy - wyjdźcie na ulicę o drugiej w nocy. Uważajcie tylko na lisy (tak, na pewno go widziałem, nie, to nie był pies).

Wiadomości: Moja galeria na Deviantarcie pobiła 3 tysiące wejść. Fajnie.

Polecam : Skeeva i BladeRenarda

To tyle. Trzymajcie się ramy.