Gimme a ticket for an aeroplane.

Opublikowany w B&W, Deviantart, fotografia, głowa, miasto, muzyka, obijanie się, życie by lubczanski w dniu grudzień 28th, 2007

Nie ma to jak święta. Miliardy ludzi w supermarketach, prezenty których nie potrzebujesz i wspaniały klimat świąt*. Po dwóch dniach złapałem sie za aparat i robiłem zdjęcia wszystkiego, byle tylko nie siedzieć w domu i słuchać kolęd wprost z grającego pudła.

* Odczuliście? Bo ja nie.

Dalej, Głowa znowu znalazł jakiś hit który chodzi za mną. Cholera.

Idę oglądać swoje ulubione na deviantarcie. Baj.

And another man named Bello moving around mysteriously.

Opublikowany w fotografia, głowa, kino, życie by lubczanski w dniu listopad 3rd, 2007

Ziew.

Dziś wybraliśmy się kręcić film. To, co wyszło pod koniec niezbyt zgadzało się z początkową koncepcją, ale…. who cares?

Tego nie było w scenopisie.

Nieustraszony reżyser po przemyśleniu strategii podbicia Finlandii już w 1936 (!) roku.


Można to nazwać przygotowaniami do kręcenia filmu o zombiakach. Wszystko w rękach reżysera.

Aha, od dawna nic nie skopało mi tyłka jak to (kliknij).

Do następnego.