Autumn Leaves
Znalazłem dziś fajną stronę.
seeing it in the first place is what makes a photographer. Powers of observation are everything. Snapping a camera is trivial.
Nie liczą się słupki, komentarze i inne podniety. Przejrzałem skany negatywów i pstryki na kompie: za 20 lat będą dla mnie naprawdę dużo znaczyć.
Nawet takie zdjęcie:

Albo dzisiejsze :

Czy “znawcy” będą wiedzieć, że miałem wtedy i zenita i cyfrówkę w ręku, Calsberga obok, że wiało jak cholera i było zimno? Czy wiedzą co wtedy miałem na myśli robiąc to zdjęcie ?
Nie.
The Old Landmark
Digart, Deviantart, plfoto. Zazwyczaj tam wrzucam zdjęcia do oceny.
Teraz już nie widzę w tym sensu.
O ile na digarcie sprzed pół roku jeszcze dowiedziałbym się co i jak się nie podoba i co można poprawić, teraz dostaje rewelacje od ludzi których nie znam i nie chce znać. Wszystko po to, żebym ocenił ich zdjęcia kotków. Ponadto nazywają siebie fotografami (!). Ręce opadają, kółeczka wzajemnej adoracji zostają.
Deviantart to ocean głupot z perełkami kopiącymi tyłek. Tu tylko jeden komentarz od osoby która myśli, że jestem kobietą. Coś w stylu “twarz bardziej w prawo”.
Na plfoto jeszcze nie wrzuciłem, bo mają tam jakieś chore limity. Ale nie ma tutaj golizny ani oczojebnych kolorów, więc bez dużych oczekiwań.
A wszystko dotyczy tego zdjęcia :

Zenit 12xp, Konica 100, skan z negatywu.
Zarzucę jeszcze hitem i kończę.
Ps. Widać że przeznaczenie istnieje. Właśnie zauważyłem, że na Zawsze Kwadrat coś o serwisach internetowych.