Archiwum dla listopad 2009

Złocenie maski pękło odsłaniając zgniliznę pod spodem.

without comments

Na początku tygodnia jestem jak żywy trup. Czas albo się dłuży, albo niemiłosiernie zapierdala. Nie wiem co się dzieje, od budynku do budynku, przesiadki z tramwaju w tramwaj. Dopiero w środę myślę.

czytam czytam czytam

 

EDIT:

Written by lubczanski

listopad 19, 2009 at 5:00 pm

Napisane w Blogroll

Siedemnaście liter

z jednym komentarzem

Kiedy Koźlak uderzył do głowy, po prostu lepiej się rozmawiało.
Bóg nagle okazał się Tobą, mną, a jeden murzynafroamerykanin stwierdził, że mieszka u niego w wiosce.
W każdym razie, jeśli twoje życie jest gdzieś zapisane i można odczytać je z kartki, jakbyś się z tym czuł?
Może życie rozdziela się jak piorun? Jedna rzeczywistość to ta, w której gonisz auto przed sobą i pakujesz się w wyjeżdżającego kapelusznika z podporządkowanej, a druga to spokojny przejazd bez świadomości zagrożenia.
Cholera.

Kasia powiedziała, że lubi moje zdjęcia takimi jakie są, więc przypomniałem sobie o aparacie.

Written by lubczanski

listopad 14, 2009 at 11:17 pm

Napisane w Blogroll