Archiwum dla luty 2009
I find your lack of pants disturbing.
Rajt.
Zachwalany przez wszystkich Rossman 200 to beznadziejny film.
Zero kontrastu, wyblakłe kolory. Tylko do konwersji na czerń i biel.




Pieprze, wracam do cyfrówki.
BTW. Czy tylko ja dostaje cały czas spam o zegarkach? Jasne, zawsze chciałem mieć Tag Heuer’a Monaco Vintage, ale cały problem polega na tym, że ma być oryginalny, a nie wprost z kiosku Ruchu.
W sumie dziwna sprawa z tymi zegarkami, bo jak się okazuje, niektórzy cały czas czekają na to, że szczęście spadnie im z nieba, aż się o nie potkną na ulicy. A to chyba nie tak.
Trzeba próbować, mimo, że jak śpiewał Kazik ” że z tylu różnych dróg przez życie, każdy ma prawo wybrać źle”. Typowo Pratchettowska rada: “Wybierz dobrze”.
Znalazłem przed chwilą Top 278 Star Wars Lines Improved By Replacing A Word With “Pants”. Wiecie co robić.
Z cyklu “stare kapele których kiedyś słuchałem i teraz je sobie przypominam”:
[Fragmencik od 1:15 miażdży]
EDIT: jest 01:02, popijam colę, słucham Tears For Fears i doszedłem do wniosku, że nie może obyć się bez cytatu, który wiele wyjaśnia.
“-Miłość? – Strząsnął to słowo powoli z samego czubka języka, smakując je do ostatniej chwili. Pozostał po nim tylko drobny gorzki uśmiech jak zapach prochu, który unosi się w powietrzu po wystrzale z rewolweru”
Bo to wszystko chore jest. Po prostu chore.