Archiwum dla grudzień 23rd, 2008
daaaaaaaaaamn, święta!

Nareszcie znalazłem chwilę, żeby zrobić sobie kawę. Ta była tak dobra, że musiałem ją mieć na zdjęciu (a to, że wiele kaw przed nią się przelało, to inna sprawa)
Święta są fajne, bo jest dużo żarcia. W tym momencie mam do wyboru świeży chleb + jakieś mięso lub sernik. O bigosie, o którym każdy słyszał, ale nikt go nie widział, nie wspominam nawet. A może ciasteczka Oli Kobzdej? Na Boga! Jakie inne święta dają mi takie możliwości?
Ale! Wróćmy na ziemię. Blondmikołaj* przyniósł mi:

Więcej tutaj o technice sprzed dwustu lat, aniżeli o osobowościach stojących za ( i przed ) obiektywem.
Zastanawia mnie tylko… jak kolesie z aparatami wielkości mojej lodówki (mówiłem już o bigosie?), z migawkami obsługiwanymi jak zwrotnice wiktoriańskie, zrobili zdjęcia tak doskonale naświetlone, z przejściami tonalnymi o których wasze Sony mogą pomarzyć ?
Mama powiedziała mi, że byli dobrymi fotografami, ale ona się nie zna.
*Blondmikołaj lubi bekać po piwie, pić z gwinta i mówić “mru”. I nie wyszedł do mnie, “bo zimno jest” !
EDIT: “Good Girls Rarely Make History” fajnie brzmi w aucie.