Archiwum dla sierpień 2008
Neverending Story.
Domyślam się że rozkochałeś się w Bieszczadach?












Niekończąca się historia.
Dużo Starego Dobrego Małżeństwa, bigosu i jogurtów Twist.
Poznaliśmy byłego wokalistę Dżemu, znajomego Pezeta, Chucka Norrisa i Michała – niejadka (to słowo nabrało dla mnie naprawdę nowego znaczenia), który miał pół meksyku w plecaku.
A góry? Góry zmieniają człowieka. Nie musisz już palić fajek, bo są naprawdę niedobre. Piwko do obiadu jest jak kompot. Leżenie w trawie relaksuje. Gorąca woda to luksus. A pokemony to naprawdę wspaniała gra.
Jedźcie gdziekolwiek od rozklekotanych tramwajów, frytek i ludzi dyskutujących o jazzie, bo tego wypada sluchać, najlepiej siedząc w modnym lokalu i popijając brandy bo piwo* jest dla plebsu.
Potem wróćcie. Macie nowe spojrzenie na cały świat.
*Poproście do piwa o plasterek cytryny.
Klimat :
All things to all men
Zawsze chciałem spróbować multiekspozycji. Takie nakładanie kilku obrazów na siebie. Najlepiej na kliszy.
I dzisiaj odebrałem klisze (wróć! slajdy. Zapłaciłem za wywołanie 30 złotych :| ), które dostałem gratis do Nikona. I oto co wyszło:


i tak na pierwszych 15 klatkach.
Szkoda gadać. Miejmy przynajmniej nadzieję, że poprzedni właściciel dobrze bawił się na plaży :|
A tutaj miejska historia. Pełna czipsów, dymu, filmów i nieprzespanych nocy.


I nic. Pustka. I długi pociąg.