Neverending Story.
Domyślam się że rozkochałeś się w Bieszczadach?












Niekończąca się historia.
Dużo Starego Dobrego Małżeństwa, bigosu i jogurtów Twist.
Poznaliśmy byłego wokalistę Dżemu, znajomego Pezeta, Chucka Norrisa i Michała – niejadka (to słowo nabrało dla mnie naprawdę nowego znaczenia), który miał pół meksyku w plecaku.
A góry? Góry zmieniają człowieka. Nie musisz już palić fajek, bo są naprawdę niedobre. Piwko do obiadu jest jak kompot. Leżenie w trawie relaksuje. Gorąca woda to luksus. A pokemony to naprawdę wspaniała gra.
Jedźcie gdziekolwiek od rozklekotanych tramwajów, frytek i ludzi dyskutujących o jazzie, bo tego wypada sluchać, najlepiej siedząc w modnym lokalu i popijając brandy bo piwo* jest dla plebsu.
Potem wróćcie. Macie nowe spojrzenie na cały świat.
*Poproście do piwa o plasterek cytryny.
Klimat :
lepiej bym tego nie opisał :*
zapomniałeś o ‘lodach & expo’ :P
k
sierpień 16, 2008 at 4:04 pm
pa pa ra ra :P
k
sierpień 16, 2008 at 4:06 pm
zawsze chciałam Cię zobaczyć w rozciągniętej luzie , poza tym…dlatego kocham góry;)
bala
sierpień 16, 2008 at 5:04 pm
zapomniales o tomaszu co wypil wiecej niz my wszyscy razem wzieci mamy palcow, pizdziakach z poznania, lodziarach i cichoidajnych romantyczkach :) no i pamietniku z podrozy : – )
ale wybaczam
jak w góry, to w bieszczady
banan
sierpień 16, 2008 at 8:12 pm
w przyszłym roku jadę z wami :)
B.
sierpień 24, 2008 at 9:04 pm