You’re nearly a laugh,but you’re really a cry. (Three Different Ones)
O tym, że pogoda psuje plany, że obiektyw strasznie paruje w łazience, o tym, że dużo rzeczy jeszcze do znalezienia pozostało.



Dobra, mniejsza z tym.
Banan zarzucił skanami z kliszy, które kopią po jajach. Jestem tam na gościnnych występach :)
Kolejny hicior który wpadł w moje głośniki z rana. Dzięki za linka.
hah, juz lepszy ten wygląd :) ruszaj w plener anie siedzisz
banan
marzec 30, 2008 at 9:49 am
Nie podoba mi się ten wygląd. zawsze tego poprzedniego Ci zazdrościłem, bo był taki fajny czytelny i przejrzysty. W drugim zdjęciu widzę pomysł i potencjał, ale czegoś mi tu brakuje. może gołego cycka w kadrze ;d
dudek
marzec 30, 2008 at 9:58 am
juz ja wyobrażam sobie co by tam dudek chciał najchętniej zobaczyc.. bynajmniej to nie margarynowy cycek :D
banan
marzec 30, 2008 at 8:17 pm
haha, banana bez skórki ;p
dudek
marzec 30, 2008 at 8:29 pm