Sometimes all of our thoughts are misgiven.




Według filozofii KYUDO cel w ogóle nie istnieje. Strzelec i cel stanowią jedność. Tak naprawdę, strzelec nie ma do czego mierzyć.
Wiedzieliście ?
I nie idźcie do empiku - nie ma tam nic nowego od miesiąca. Najlepiej w ogóle zostańcie w domach. I wyglądajcie reklamy Coca-Coli z ciężarówkami - to ona oficjalnie rozpoczyna święta.
No. I wracamy do punktu wyjścia.
Ciekawa implikacja. Skoro cel nie istnieje a strzelec i cel stanowią jedność to czyż nie trafniejszym byłoby twierdzenie, że i strzelec nie istnieje?
A tak dla uproszczenia, a za to poważniej: skoro cel (w potocznym sensie tego slowa) nie istnieje a strzelec i cel stanowią jednoiść, czy przypadkiem nie wynika z tego, że mierząc do celu łucznik mierzy się ze sobą samym? Tak bym to widział:)
Obawiam się również, że pomiędzy poszukiwaniem nowości w Empiku (których na pewno jest sporo, bo jak wiadomo nic nie jest stałe, a już na pewno nie asortyment sklepowy) a oglądaniem migotliwych cieżarówek w telewizji istnieje jeszcze kilka atrakcyjnych sposobów spędzania czasu. Można na przykład zmierzyć się z yumi i samemu przekonać się jak to z tym celowaniem jest. Liczy się doświadczenie, nieprawdaż?
Dobrego
Kodo