Seven horses seem to be on the mark.

Opublikowany w Anansi, Gaiman, cytat, fotografia, życie by lubczanski w dniu październik 30th, 2007

Jak niemal wszystko, i ta historia zaczyna się od pieśni.

Czasem bywa tak, że … że wszelkie systemy moralne upadają. Macie swoje ideologie, a załamują się one w praktyce. Wypada tylko zaśmiać się pod nosem i wyrzucić idee przez okno do basenu.

Zima. Nie czuje jej. Powinien pojawić sie smak żelaznej sztaby w powietrzu. Nie czuję żelaznej sztaby. Nic nie czuję powietrzu. Naprawdę.

Ptaki nie śpiewają rano. Świat ze śpiewającymi ptakami to normalny świat. Rozsądny świat.

Szarości, proszę przodem.

Oczywiście wszystkie historie są o Anansim. Nawet ta.

“Hey, is that Charlie? yes… Hello Charlie… great”

Opublikowany w czas, fotografia, życie by lubczanski w dniu październik 26th, 2007

Czas!

Dobrze go wykorzystujecie? Czytając to tracicie kolejne sekundy życia, a one już nie powrócą. Naprawde warto?

Mamy swoje do zrobienia. Bilety do skasowania. Ludzi do poznania. Zdjęcia do zrobienia.

Jestem trochę zagoniony. Nie kasuje biletów. Nie mam czasu dla ludzi. Zdjęć robie coraz mniej.

…Skasujcie swoje bilety.