Archiwum dla październik 2007

Seven horses seem to be on the mark.

z 3 komentarzami

Jak niemal wszystko, i ta historia zaczyna się od pieśni.

Czasem bywa tak, że … że wszelkie systemy moralne upadają. Macie swoje ideologie, a załamują się one w praktyce. Wypada tylko zaśmiać się pod nosem i wyrzucić idee przez okno do basenu.

Zima. Nie czuje jej. Powinien pojawić sie smak żelaznej sztaby w powietrzu. Nie czuję żelaznej sztaby. Nic nie czuję powietrzu. Naprawdę.

Ptaki nie śpiewają rano. Świat ze śpiewającymi ptakami to normalny świat. Rozsądny świat.

Szarości, proszę przodem.

Oczywiście wszystkie historie są o Anansim. Nawet ta.

Written by lubczanski

październik 30, 2007 at 5:14 pm

“Hey, is that Charlie? yes… Hello Charlie… great”

z 4 komentarzami

Czas!

Dobrze go wykorzystujecie? Czytając to tracicie kolejne sekundy życia, a one już nie powrócą. Naprawde warto?

Mamy swoje do zrobienia. Bilety do skasowania. Ludzi do poznania. Zdjęcia do zrobienia.

Jestem trochę zagoniony. Nie kasuje biletów. Nie mam czasu dla ludzi. Zdjęć robie coraz mniej.

…Skasujcie swoje bilety.

Written by lubczanski

październik 26, 2007 at 2:32 pm

Napisane w czas, fotografia, życie