Who the fuck I am on Friday night?
Ok. Doszły mnie głosy, że stosuje skróty myślowe. I jest to prawdą.
Przepraszam.
Ale trudno jest napisać coś sensownego, kiedy łeb boli się tak, jakby przetoczyła się po nim paczka Ptasiego Mleczka. Naprawdę, nie jedzcie więcej niż opakowanie w przeciągu 15 minut. I nie kładźcie się później spać. A wtedy wszystko wygląda tak:

Jej, zaraz zwymiotuję. Cóż, życie.
BTW. Znacie jakieś opuszczone budynki? Przydałoby się wrzucić coś nowego na digarta. Albo Deviantarta.
Chyba, że chcecie, aby znalazł się tam wasz portret. W obu przypadkach, dajcie znać.
BTW. Jeśli cierpicie tak jak ja, ukojenie znajdziecie w Nouvelle Vague, Cat Power albo CocoRosie, którą poleca B., ale zastrzel mnie – nie zdążyłem wsłuchać się dokładnie.
No, to tyle.
No nareszcie , a w piątek tak sobie pomyślałam , że Twoje pazerstwo na żarałko kiedyś w końcu nie wyjdzie Ci na dobre. A wiesz kiedy dokładnie sobie to pomyślałam? Jak Ci dziewuchy lizaka połamały ;)
Kalina vel. Balunia
wrzesień 29, 2007 at 2:33 pm
nie wiem jak w ogóle można jeść ptasie mleczko ;)
autofoto
październik 3, 2007 at 6:40 am
ja polecam emilianę torrini i emilie simon.
btw. nie jem słodyczy od sierpnia.
ań
październik 3, 2007 at 2:56 pm