Who the fuck I am on Friday night?

z 3 komentarzami

Ok. Doszły mnie głosy, że stosuje skróty myślowe. I jest to prawdą.

Przepraszam.

Ale trudno jest napisać coś sensownego, kiedy łeb boli się tak, jakby przetoczyła się po nim paczka Ptasiego Mleczka.  Naprawdę, nie jedzcie więcej niż opakowanie w przeciągu 15 minut. I nie kładźcie się później spać.  A wtedy wszystko wygląda tak:

Jej, zaraz zwymiotuję. Cóż, życie.

BTW. Znacie jakieś opuszczone budynki? Przydałoby się wrzucić coś nowego na digarta. Albo Deviantarta.

Chyba, że chcecie, aby znalazł się tam wasz portret. W obu przypadkach, dajcie znać.

BTW. Jeśli cierpicie tak jak ja, ukojenie znajdziecie w Nouvelle Vague, Cat Power albo CocoRosie, którą poleca B., ale zastrzel mnie – nie zdążyłem wsłuchać się dokładnie.

No, to tyle.

Written by lubczanski

wrzesień 29, 2007 @ 2:04 pm

Odpowiedzi: 3

Subscribe to comments with RSS.

  1. No nareszcie , a w piątek tak sobie pomyślałam , że Twoje pazerstwo na żarałko kiedyś w końcu nie wyjdzie Ci na dobre. A wiesz kiedy dokładnie sobie to pomyślałam? Jak Ci dziewuchy lizaka połamały ;)

    Kalina vel. Balunia

    wrzesień 29, 2007 at 2:33 pm

  2. nie wiem jak w ogóle można jeść ptasie mleczko ;)

    autofoto

    październik 3, 2007 at 6:40 am

  3. ja polecam emilianę torrini i emilie simon.

    btw. nie jem słodyczy od sierpnia.

    październik 3, 2007 at 2:56 pm


Dodaj komentarz