Let it roll, baby, roll.

Katar to naprawdę straszna sprawa. Zwłaszcza gdy budzisz się około 4.00 z zapchanym gardłem. W poniedziałek. Pozytywnie.
Nawet nie udaje, że się uczę, jak zawsze zresztą.

I znów zakurzony matchbox.

Przypomina mi się ten utwór .
katar to straszna rzecz gdy budzisz się o 5 rano i masz popękane, wyschnięte usta i zaschniętą krew na wargach, bo nie możesz oddychać nosem.
muff-e.
wrzesień 24, 2007 at 7:46 pm
ten katar minie. ja muszę z Tobą zatańczyć:)
syla
grudzień 30, 2007 at 4:15 pm